Jak zrobić w domu swoje pierwsze mydło?

Jak zrobić w domu swoje pierwsze mydło?

Kocham różne DIY – to żadna tajemnica. Lubię mieć to, czego dokładnie potrzebuję, a wykonywanie rzeczy samodzielnie pozwala mi dostosować je do mnie i moich oczekiwań. Dlatego gdy pojawiła się możliwość zrobienia mydła we współpracy z manufakturą Mydlane Rewolucje, nie mogłam odmówić! Gosia, głowa firmy, podobnie jak ja, odnalazła się w nurcie less waste i minimalizmie kosmetycznym (do którego ja krok po kroku dążę 😉). Dlatego dzisiaj opowiem Wam, jak wyglądała produkcja mydła czekoladowego i dorzucę kilka pytań od siebie. Co jest nam potrzebne? Czy jest to rozrywka dla każdego chętnego? Jaki jest próg wejścia w nowe, mydlarskie hobby? Jakie są plusy i minusy gotowego zestawu do zrobienia mydła?

Dynia i mydło czekoladowe
Mydło czekoladowe – kostki w natarciu

Dlaczego mydło?

Mydlane Rewolucje obserwuję od dawna na Instagramie, codziennie oglądam jej działania w obrębie firmy, tworzenia kolejnych produktów, zmian w sklepie czy przy testowaniu kolejnych receptur. Bardzo chciałam spróbować czegoś nowego, a zrobienie mydła wydawało mi się nie do zrobienia w domu bez specjalnego sprzętu. Treści mydlarskie wciągały mnie coraz bardziej i przyszedł moment, gdy przepadłam. Dlatego postanowiłam podejść do tematu poważnie, korzystając z wiedzy bardziej doświadczonej osoby.

Dzięki newsletterowi Gosi (tu możecie podejrzeć, o czym mówię) poznałam BHP małego mydlarza, mnóstwo kosmetycznych zastosowań używanych produktów spożywczych, a przede wszystkim otworzyły się przede mną drzwi do nowej pasji – zrobienia własnego mydła. To właśnie z przepisu Gosi, który wysyłała w ramach newslettera zrobiłam swoje pierwsze mydło lawendowe. To, jak mydło działało na moją skórę (i jak pozytywne wrażenie wywierało na osobach obdarowywanych 😉) – petarda. I jak się okazało, jest to osiągalne bez domowego laboratorium.

Jakie są plusy i minusy takiego zestawu do mydlarskich zabaw?

Z plusów:
+ dokładny przepis, w którym krok po kroku są opisane wszystkie działania
+ Gosia udziela różnych porad i trików, które mogą sporo ułatwić i uprzyjemnić mydlarską przygodę
+ w dobrej cenie dostajemy większość składników do mydła; nie musimy szukać sklepów, w których wszystko będzie (wbrew pozorom nie ma wielu sklepów, które z listy składników mają dosłownie wszystko; kupowanie w kilku sklepach internetowych z kolei zwiększa koszty przesyłki)
+ w instrukcjach są umieszczone zdjęcia, jak należy wykonywać wszystko krok po kroku; jeśli coś byłoby niejasne w tekście, zdjęcia rozwiewają wszelkie wątpliwości
+ wykonane mydło jest wegańskie
+ mamy dołączone 10 przykazań małego mydlarza, aby wszystko było w pełni bezpieczne
+ jeśli macie jakieś wątpliwości możecie zgłosić się z nimi do Gosi; na Instagramie cyklicznie pojawiają się serie pytań i odpowiedzi
+ błyskawiczna wysyłka

Minusy:
– niektóre pojemniczki trzeba podgrzać lub rozciąć, żeby wydobyć z nich 100% produktu

I mała * ode mnie – czytajcie uważnie cały opis (ja obejrzałam głównie zdjęcia🤪). W opisie produktu macie informację, jakie składniki są potrzebne spoza zestawu. Możecie dokupić je w sklepie u Gosi, wystarczy dorzucić je do koszyka.

Zaczynamy!

Dla mnie najtrudniejsza część całego procesu – decyzja, które mydła wykonać. Ja zdecydowałam się na mydło czekoladowe do skóry suchej i mieszanej i taki zestaw materiałów wybrałam. Na stronie u Gosi zestawów jest całe multum: oliwkowe, arganowe, cynamonowe, miodowe… Pełna lista tutaj. Czy tylko mi ciężko było wybrać 1?

Krok 1: Mydlarskie BHP

Zanim zaczniecie działać z mydłem, obowiązkowym punktem jest zapoznanie się z mydlanym BHP. Działamy z żrącym ługiem. Żeby zrobić to mądrze należy korzystać ze sprzętu z wymienionych materiałów oraz zasłonić swoje ciało na wypadek, gdyby coś rozlało się lub prysnęło w naszą stronę. Okulary, długi rękaw i rękawiczki to mus!

Zestaw do produkcji mydła czekoladowego - zawartość opakowania
Zestaw do produkcji mydła czekoladowego – zawartość opakowania
Krok 2: Szykujemy składniki i narzędzia

Mam taki nawyk przy gotowaniu, że najpierw zawsze szykuję pod ręką wszystkie potrzebne składniki. Nie lubię palcami w mące i jajkach grzebać po szafkach albo w trakcie pieczenia biec do sklepu, bo czegoś zabrakło. Dlatego w drugim kroku, gdy już przeczytacie cały przepis, polecam zgromadzić wszystkie składniki na stanowisku pracy. W zestawie jest większość składników: olej rycynowy, olej kokosowy, masło kakaowe, masło shea rafinowane, olejek zapachowy i wodorotlenek sodu. We własnym zakresie musicie zatroszczyć się o oliwę, olej z pestek winogron i kakao oraz opcjonalnie o czekoladę. Już? To teraz narzędzia i przybory. Blender, garnek, waga, silikonowa szpatuła lub łyżka – pełną check listę znajdziecie w przepisie!

W zestawie znajdują się tłuszcze, olejek zapachowy i wodorotlenek sodu potrzebny do wykonania mydła.
Krok 3: Odważamy (się)

Wszystko już naszykowane pod ręką? Pora na odważenie składników. Waga na stół i lecimy. Tu liczy się precyzja – proporcje i ilości składników są tak dobrane, aby mydło było korzystne dla naszej skóry. Zbyt duża ilość wodorotlenku albo złe proporcje olejów mogą spowodować podrażnienie skóry, a nawet poparzyć! Dlatego pilnujcie składników co do grama.

Krok 4: Rozpuszczamy tłuszcze i robimy ług

Naszykowane tłuszcze topimy i robimy z nich jednolitą masę. W tym momencie przygotowujemy również ług (roztwór wodorotlenku). Wszystko krok po kroku opisuje w swoim ebooku Gosia. Znajdziecie tam szczegółowe zasady robienia ługu, o czym trzeba pamiętać (jak w tej licealnej rymowance „Pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze…”), aby wszystko przebiegło pod kontrolą. Tłuszcze po wymieszaniu i gotowy ług odstawiamy do ostygnięcia.

Krok 5: Mieszamy składniki!

Mieszamy ze sobą tłuszcze i ług aż do uzyskania jednolitej konsystencji, dodajemy olejek zapachowy. Jeśli chcecie uzyskać wielokolorowe mydło, przed dodaniem barwników pamiętajcie, żeby podzielić otrzymaną masę! Jako barwnik w przepisie na mydło czekoladowe sprawdzi się fajnie kakao. Przy innych kolorach jest masa naturalnych składników, które można wykorzystać do barwienia mydeł – można uzyskać pełną paletę kolorów i każdy odcień tęczy 🙂

Krok 6: Barwimy i rozlewamy

Już jesteśmy prawie na finiszu! Przed nami tylko zabarwienie poszczególnych mieszanin – ja barwię jedną kakaem na brązowy kolor, druga zostaje jasna. Gotowe? Możemy rozlewać do foremek! Może to być silikonowa keksówka, u mnie fajnie się sprawdziły silikonowe kokilki (papilotki) do babeczek. Aby uzyskać kostki użyłam kartonu z tetrapaku – wystarczyło odciąć jeden bok, aby odkryć środek kartonu. Zabezpieczyłam go dodatkowo taśmą, aby się nie odkształcił albo nie rozpadł 😉

Nie posiadasz silikonowych kształtek? Foremkę możemy zrobić na przykład z tetrapaku po mleku lub soku.
Nie posiadasz silikonowych kształtek? Foremkę możemy zrobić na przykład z tetrapaku po mleku lub soku.
Krok 7: Dekorujemy

Po rozlaniu masy do foremek masy jasnej i ciemnej pora na kreatywność – dekorujemy wierzch mydeł! Gosia w przepisie proponuje użyć dekoratora. Będziemy mogli uzyskać kształty podobne do kremu na torcie albo może małych kokosanek? Albo podłużne churrosy – pełna dowolność! Ja nie posiadałam dekoratora ani ozdobnych końcówek do rękawa cukierniczego, więc postanowiłam użyć szpatuły i folii bąbelkowej. Z ich pomocą rysowałam po powierzchni różne kształty, górki i szpice 😉

Krok 8: Krojenie i uwalnianie mydła z foremek

Po stwardnieniu mydła pora uwolnić je z foremek. W moim domu stwardnienie mydła trwało około 24 godzin, w zależności od receptury, wilgotności i temperatury ten czas może być różny – więcej szczegółów i uwarunkowań znajdziecie u Gosi w ebooku o mydłach. Użyliście podłużnej formy? W tym momencie kroicie mydło na mniejsze kostki. Możecie sfazować ostre krawędzie np skrobaczką do warzyw albo zostawić je takie, jakie są. I teraz przed nami najtrudniejsza część, a zarazem ostatni krok.

Mydła czekoladowe - cała partia
Mydełka czekoladowe wykonałam w 2 kształtach – prostokątne z pojemnika po tetrapaku i w kształcie babeczek w silikonowych papilotkach
Krok 9: Leżakowanie mydła

Czyli pokrojone mydło ustawiamy w przewiewnym miejscu, osłaniamy przed kurzem i zwierzętami domowymi oraz… czekamy. Minimum 6 tygodni, aby mydło nadawało się do użytku. Więc jeśli chcecie obdarować swoich bliskich własnoręcznie wykonanym mydłem, to ostatni moment, aby się zabrać za jego zrobienie!

A co robić przez te 6 tygodni? Powstrzymać się od kupowania produktów do mycia ciała, szczególnie tych w plastikowym opakowaniu. Zużyć te już posiadane. Dlaczego? Bo jak raz spróbujecie własnego mydła, ciężko przestawić się na te kupne. Zresztą, po co?

Jakieś rady od Cioci Kasi?

Zwróćcie uwagę na swoje zużycie mydła. Ja zrobiłam z kilograma tłuszczu (proporcje jak w przepisie), kostek wyszło ponad 20 sztuk. W cztery miesiące od zrobienia mydła zostało mi nadal kilka kostek, mimo że używam go do mycia i obdarowałam nimi Rodziców i koleżanki. Jeśli macie duże zapasy środków myjących w domu może w ramach testu warto zrobić mniejszą partię? Szczególnie, że każdy olej ma swoje właściwości i nie z każdym nasza skóra się polubi. Jak poznacie podstawowe zasady i zachowania swojej skóry możecie zacząć eksperymentować zarówno z kolorami, zapachami, jak i recepturami.

Projekt ozdobnej etykiety na mydło
Mydło na prezent? U mnie obowiązkowo z ozdobną kaligrafowaną etykietą 🙂
Mydlenie – rozrywka dla każdego?

Czy to rozrywka dla każdego? Dorosłego – tak. Dziecka? Raczej nie. W całym procesie trzeba zachować ogromną ostrożność i precyzję. Ja, mimo zachowania wszystkich zasad BHP, założenia 2 warstw z długim rękawem i rękawiczek, poparzyłam się kroplą ługu, która spadła na skórę. Dodatkowo trzeba pamiętać, że ług to również opary, których nie można wdychać, naczynie, które rozgrzewa się nawet do 70 stopni C i kilka ostrych narzędzi. To, czy Wasi podopieczni są w stanie utrzymać tak długo koncentrację i być ostrożnym w całym procesie zostawiam Wam.

Wyposażenie

A próg wejścia? Przy pierwszym mydleniu użyłam domowego blendera i nieco wysłużonych naczyń. Nie wiedziałam, czy sam proces mi się spodoba i kupowanie całego sprzętu na jednorazową akcję uznałam za bezsensowne. Po zrobieniu mydła lawendowego i czekoladowego kupiłam osobny blender i kilka dodatkowych gadżetów (foremki o ciekawych kształtach, osobną szpatułę), które będą mi służyć wyłącznie do tego hobby. Z całością zamknęłam się w 60 złotych. Biorąc pod uwagę, że kostka dobrego mydła w manufakturze to kwota pomiędzy 15 a 35 złotych to inwestycja zwróci mi się dość szybko. I ostatnie pytanie.

Gotowa babeczka czekoladowa do mycia w dwóch kolorach
A co, jeśli nie macie któregoś ze składników?

Odpowiem od razu, że nie można różnych tłuszczy, choćby i o podobnej konsystencji, traktować zamiennie. Procentowe zmydlenie każdego składnika jest bardzo ważne przy robieniu mydła, podobnie jak proporcje tłuszczów stałych i płynnych. Każdy tłuszcz/kombinacja tłuszczy poza właściwościami (spienianie, domywanie czy temperatura topnienia) będzie inaczej wpływać na naszą skórę. Dodatkowo nie każda mieszanina tłuszczy zgęstnieje i stwardnieje. Chcecie kombinować? Nie musicie wymyślać koła na nowo, są w sieci dostępne specjalne kalkulatory. Ja w ten sposób podmieniłam olej z winogron na olej lniany, przeliczając jeden z przepisów. Na początek polecam jednak poczytać i zrozumieć, jak się komponuje składy mydeł i dlaczego. U Gosi w ebooku o mydłach w bardzo przystępny i jasny sposób są objaśnione wszystkie właściwości poszczególnych składników, co może stanowić świetną bazę wiedzy do dalszych działań i eksperymentów 🙂

Przez cały weekend na moim Instagramie będą pojawiały się materiały zza kulis – jak powstawało mydło? Jaką miałam zbroję, aby się nie uszkodzić? Czy to takie proste, jak się wydaje?

No i oczywiście pytanie do Was – jak Wam się podoba taki rodzaj postów? Co myślicie o kolejnych testach DIY? Piszcie w komentarzach lub na moim profilu freganizmpopolsku!

Przydatne linki, które warto sprawdzić:
Strona internetowa manufaktury
Sklep Mydlanych Rewolucji
Instagram Mydlane Rewolucje – jak wygląda tworzenie własnej manufaktury i sklepu zza kulis?
Youtube Mydlanych Rewolucji – cała masa tutoriali jak zrobić swój własny kosmetyk krok po kroku
Zapis na newsletter Gosi – znajdziecie TU wylistowane wszystkie freebiesy, które możecie otrzymać na maila 🙂

Post powstał we współpracy z Mydlane Rewolucje – Gosiu, dziękuję bardzo za zaufanie!

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Archiwa