Zacznij działać od dziś

Zacznij działać od dziś

Czyli 5 małych rzeczy, które mogą zmienić świat.

Wielu ekosceptyków używa argumentu, że życie zero waste przez jednostkę nie ma sensu, potrzebne są rozwiązania odgórne. Zgadzam się z tym, że potrzebne są rozwiązania systemowe – zapędziliśmy się już szkodzeniu naszej planecie, żyjącym tu zwierzętom i rosnącym roślinom. Zapominamy często, że to też szkoda dla nas i naszych bliskich. Czy jednak brak rozwiązań ze strony rządów czy firm, które bogacą się na zanieczyszczaniu środowiska ma być jednoznacznym komunikatem, że już nic się nie da zrobić i jedyne rozwiązanie to szukanie planety B? Ja mówię NIE. Głośno, wyraźnie i bez wstydu. Wierzę w małe kroki, pracę zespołową i oddolne wypracowywanie zmian. Dlatego dzisiaj przychodzę do Was z 5 działaniami, od których można zacząć swoją przygodę z odciążaniem planety. Przyznać się, której z tych metod nie znacie?

1. Zbieranie korków

Dla niektórych nowość, dla innych standardowe minimum. My już od ładnych kilku lat u siebie i po rodzinie zbieramy korki plastikowe wszelkiej maści: po napojach, środkach czystości, kremach, paście do zębów. Wszystkie, które się nawiną. Później oddajemy je na różne cele: pomagają one finansować rehabilitację, fizjoterapię, zakup sprzętu np. wózków inwalidzkich. Ostatnio pomogły opłacić hipoterapię.

Zbiór korków z ostatnich kilku miesięcy: po wodzie, po paście, po słodkich napojach – często są dodawane w gratisie do zamówień na wynos.

Udało nam się skutecznie wyeliminować większość jednorazowych butelek z plastikowymi nakrętkami – staramy się nie kupować produktów w jednorazowych opakowaniach. Niestety nadal gdzieś się one przewijają. Po mleku roślinnym, po napojach otrzymanych gratis, po zachomikowanym na dnie szafki płynie do podłogi. Czy dałoby się wyeliminować je w 100%? Na pewno tak, do tego dążymy. Jeśli jednak zapomnimy wody z domu, a gdzieś w trasie złapie nas pragnienie to wybór padnie na kupienie wody. To się po prostu każdemu czasem zdarza.

Warto pamiętać, że nie potrzebujemy jednej osoby, która idealnie dba o środowisko. Potrzebujemy wielu setek, tysięcy, milionów jednostek, które zrobią co w ich mocy. Niech każdy robi to, co może.

Nie pamiętam autora_rki powyższego cytatu, ale zdecydowanie się z nią_nim zgadzam.

Od początku pandemii do pudełka z korkami plastikowymi zaczęliśmy wrzucać też korki po winie. Jak się okazuje, są one przydatne np. na zajęciach z dziećmi, w pracach kreatywnych, do wyrobu biżuterii, a nawet do ozdabiania pomieszczeń! Wiele osób ma dla nich drugie i trzecie życie. Dlatego na co dzień je odkładamy, a gdy nazbiera się ich więcej – podajemy je dalej. Wystawiamy ogłoszenie na lokalnej grupie śmieciarkowej (tutaj grupa dla Warszawy) lub obserwujemy posty na poszukiwaczach (odnośnik tutaj). Szybkie przekazanie i po sprawie.

Co jest potrzebne?

– Małe pudełko, siatka lub woreczek, aby korki nie walały się gdzie popadnie.

– Chwila uwagi, aby wyrobić w sobie nawyk odkładania korków.

Pomocne może być urządzenie z dostępem do Internetu, aby znaleźć osobę potrzebującą lub punkt zbiórki – i już!

2. Zbieranie wody

O tym, żeby zakręcać wodę podczas mycia zębów słyszymy od małego: w szkole, w domu, w mediach. A zastanawialiście się kiedyś, ile zimnej wody musi zlecieć w kranie, aby popłynęła ciepła? Ile wody zlewamy do kanalizacji, gdy płuczemy warzywa i owoce? Ile zużywamy na podlanie kwiatów? U mnie takie obliczenia wyszły przez zupełny przypadek po przeprowadzce. A gdyby taką wodę dało się użyć ponownie? To mam newsa – da się! 🙂

Jaką wodę możemy ponownie wykorzystać?

  • Woda „po owocach”. Zamiast płukać warzywa i owoce pod bieżącym strumieniem, wystarczy nalać wody do dowolnego naczynia. Koniecznie chcecie użyć wody bieżącej? Podstawcie naczynie, do którego woda po obmyciu warzyw będzie spływać. Do czego później się nada? Zapiaszczona, może zawierać woski lub chemię rolniczą, których pozbywamy się z jedzenia. Spokojnie nada się do podlewania roślin. Podejrzewacie, że mogą być w niej ślady pestycydów? Pomińcie podlewanie roślin jadalnych, które hodujecie.
  • Woda prosto z kranu. U nas, zanim popłynie ciepła woda, zawsze najpierw płynie lodowato zimna. Czasem to litr, czasem 5, zależy. Jednak w większej skali – dnia, tygodnia, miesiąca – kilkukrotnie dziennie wylewamy ogrom dobrej, uzdatnionej wody. A gdyby tak zebrać ją do miski lub wiaderka i wykorzystać ponownie? Można po odstaniu podlać nią kwiaty, użyć do mycia owoców i warzyw, płukać w niej naczynia przed włożeniem do zmywarki albo nabrać ją prosto do dzbanka filtrującego. Może jakiś wełniany sweter albo jedwabna bluzka czekają na pranie ręczne w zimnej wodzie?
Owoce dzikiej róży
Zebraną wodą możesz podlewać rośliny, które masz w domu lub na balkonie. Na zdjęciu dzika róża, którą możesz spróbować posadzić w doniczce balkonowej lub w ogródku.

No tak, ale ile swetrów w tygodniu można prać? Liczba roślin też jest ograniczona, a wody zbierzemy dużo. Każdy nadmiar, jaki zgromadzimy, możemy użyć zamiast wody ze spłuczki do spłukiwania w toalecie. Czy jest to dobre rozwiązanie? Jeśli w inny sposób nie możemy jej zagospodarować, to tak.

Oszczędzanie na wodzie do spłukiwania – kontrowersyjne? Moim zdaniem nie bardzo. Bo co w tym kontrowersyjnego? Instalacje wody szarej, o których mam nadzieję kiedyś Wam opowiem, zyskują coraz większą popularność. Niestety jest to rozwiązanie wciąż sporo droższe w montażu od standardowego mechanizmu. W przypadku, gdy spłuczka zużywa jednorazowo od 1,5 litra (w najnowszych instalacjach) aż do 9 litrów CZYSTEJ WODY (zbiorniki spłukujące nowoczesne wg wytycznych z 2009 roku), proponowane przeze mnie rozwiązanie nabiera sensu.

3. Oddawaj do recyklingu wkłady do czajników filtrujących

Ile wody dziennie pijecie? Ile zużywacie do gotowania? Zrezygnowaliśmy z picia wody butelkowanej na rzecz tej z kranu. Niestety nie pijemy jej prosto z kranu – jest po prostu niesmaczna, a dodatkowo (mimo, że spełnia normy wodociągów) odbarwia naczynia i armaturę na rdzawo.

Wkłady do dzbanków filtrujących. Po zużyciu można je wysuszyć i oddać do recyklingu.

Aby nie wracać do wody z butelek jednorazowych jest kilka możliwych rozwiązań: picie wody z ujęcia „oligoceńskiego”, zamówienie wody w baniakach z recyklingu (takie jak widzicie w biurach, miejscach publicznych, przychodniach) albo to najprostsze i najwygodniejsze – używanie czajnika filtrującego. Do filtrowania używany jest wymienny wkład, który ma w środku węgiel aktywny. Rocznie nazbiera się ich 12, może więcej jeśli macie przenośne butelki filtrujące lub zużywacie ponad 150-200 litrów wody. Niestety, jest to jednorazowy dodatek. Na szczęście producent jednej z marek postanowił poddawać filtry recyklingowi! W taki sposób, aby wykorzystać wszystkie składowe i dać im nowe zadania. Na jego stronie jest więcej informacji wraz z listą aktywnych punktów zbiórki.

Pod tą grafiką na stronie producenta znajdziecie wszystkie informacje wraz z punktami zbiórki zużytych filtrów.
Grafika pochodzi ze strony https://www.brita.pl/ciekawostki/w-trosce-o-nature/lokalna-zbiorka

Czy to jest greenwashing czy rzeczywiste działania na rzecz środowiska? Nie wiem. Ale w tym przypadku, tak długo jak filtry nie trafiają na wysypisko tylko do dalszego obiegu jestem zadowolona. Sama używam tańszych zamienników i sprawdzają się tak samo dobrze. W najbliższym czasie sprawdzę, czy też można je oddać na zbiórkę Brity i dam Wam znać na moim instagramie.

4. Zabieraj własną torbę na zakupy

Oczywista oczywistość? Mówi się o tym od lat, jednak mimo kolejnych obostrzeń, podatków i opłat w sklepach nadal królują foliówki. Czy jest to uzasadnione? Często jest to wygoda, bo nie trzeba pamiętać o swojej torbie – przecież można taką zgarnąć w sklepie przy kasie. Foliówki? Tu z kolei wchodzi napędzane przez lata przyzwyczajenie. Że niby te dwa ogórki nie potrzebują swojej torby? Pamiętam minę pani, którą kiedyś zapytałam żartem, co te trzy kabaczki jej zawiniły? Sama była zdziwiona, jak bardzo jest to bezsensowne działanie. Jesteśmy tak oswojeni stojakami z torebkami na każdym kroku, że nawet się nie zastanawiamy, sięgamy po nie odruchowo. Dodatkowo jak foliówka to najlepiej każde warzywka osobno, bo jak to, żeby cebulka leżała w tej samej torebce co jabłka, ogórki czy ziemniaki…

Na kanale Dagny Zielińskiej na Youtubie znajdziecie świetnie objaśniony tutorial jak wykonać torbę z miniatury własnoręcznie. Świetne rozwiązanie zero waste, jeśli macie w domu jakieś niepotrzebne włóczki!

A torby wielorazowe? Mnogość wzorów, kolorów i tkanin jest ogromna. Można zakupić je w każdym markecie, księgarni, a nawet w sklepie z ubraniami jako szczyt mody! W Internecie krąży wiele tutoriali, jak ze starych jeansów zrobić sobie wypasioną torbę na zakupy. Do łask wracają paryżanki, a wydziergane ręcznie są sprzedawane za pośrednictwem różnych stron, sklepów zero waste’owych czy nawet instagrama. Nie chcesz kupować? Spróbuj swoich sił z tutorialami dostępnymi na youtubie (ja jestem wielką fanką filmów od Dagny Zielińskiej – klinkij w miniaturę i zobacz jak zrobić z nią torbę na szydełku!).

5. Poznawaj nowe smaki

I nie chodzi wyłącznie o gotowanie w nurcie zero waste. Moja propozycja na początek to zastąpienie w tygodniu jednego mięsnego posiłku daniem wegetariańskim albo wegańskim. Szakszuka zamiast leczo? Burger buraczany zamiast wołowego? A może spaghetti z ciecierzycy w sam raz na czyszczenie lodówki (jako bazowy przepis traktuję ten od Marty Dymek z Jadłonomii)? U mnie w domu ostatnio hitem są węgierskie kiełbaski od Dobrej Kalorii. Smak, tekstura, zapach… I niby ten jeden posiłek nie robi różnicy, ale kto wie, może tak bardzo Wam zasmakuje, że postanowicie testować nowe przepisy częściej?

Roślinne zamienniki dań mięsnych, które znajdziecie w dyskontach i drogeriach. Łatwo dostępne, w przystępnych cenach, smaczne i szybkie w przygotowaniu.

A może kiedyś wrzucić Wam moje polecajki na fajne jedzenie bezmięsne? Ale wiecie, nie takie „spędź 10 godzin w kuchni” tylko takie hity w 10 minut. A najlepiej tanio i na gotowo. Dajcie znać w komentarzach od postem, czy bylibyście zainteresowani takim porównaniem? 😉

Co myślicie o tego typu zestawieniach? Co byście do nich dodali? Czekam na Wasze komentarze! 🙂

To Twoja pierwsza wizyta na mojej stronie? Zapraszam Cię do zakładki ze Spisem treści. Znajdziesz tam wszystkie tematy poruszane do tej pory na blogu, podzielone na grupy tematyczne.

Użyte linki nie są linkami afiliacyjnymi. Post nie powstał w ramach współprac z wymienionymi markami/twórcami, a wszystkie zamieszczone opinie są moimi subiektywnymi odczuciami.

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwa