Nadwyżka ze skipa – czy opłaca się je oddawać?

Nadwyżka ze skipa – czy opłaca się je oddawać?

Często się zdarza, że sklep przy opróżnianiu magazynku z produktami nie do sprzedaży jednego dnia właduje do kontenera całą partię danego produktu. Jeśli to coś, co “nie woła jeść” – produkty kosmetyczne, akcesoria kuchenne, ubrania, produkty suche – nie ma problemu, można je spożytkować w dłuższym czasie. A co, jeśli jednego dnia dostaniemy nagle kilkanaście palet jogurtów z datą do wczoraj? Albo coś, czego nie używamy lub nie mamy gdzie magazynować? Oczywiste jest, że sami tego nie przejemy i powstaje nadwyżka. Co wtedy zrobić? Czy opłaca się to rozdać? Z czym wtedy trzeba się liczyć? O tym, jak zagospodarować taką nadwyżkę i o czym trzeba pamiętać już dzisiaj!

Co, po co i dlaczego

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ gdy zaczynałam swoją przygodę z freganizmem i zerowaste nie miałam pojęcia o istnieniu wielu grup i mechanizmów, z którymi przyszło mi się zetknąć. Informacje były rozproszone po całym internecie, a ja nie bardzo wiedziałam gdzie ich szukać. Gdzie szybko oddać jedzenie? A co, jeśli nie mogę podjechać na drugi koniec miasta? Jacy są ludzie, którzy zgłaszają się po wygrzebane produkty? Czy w ogóle oddawanie przeterminowanych produktów ma sens i znajdzie się na nie ktoś chętny? I czy to w ogóle legalne? O tym będzie dzisiaj. Od siebie dorzucę coś, co warto wiedzieć, aby olać zamiast się zniechęcić – o tym, jak wygląda przeciętna oddaż, nie wspominając jak znajdziesz coś na wypasie. Jak rozdysponować, aby nie stracić zapału i chęci do ratowania i zmniejszania marnowania fajnych znalezisk.

Jak sprawnie oddać dużo rzeczy i się nie pogubić? Ja układam rzeczy w zestawy, opisuję komu i kiedy mam oddać. Miejsce oddaży jest stałe. Karteczki oczywiście z odzysku.
Jak sprawnie oddać dużo rzeczy i się nie pogubić? Ja układam rzeczy w zestawy, opisuję komu i kiedy mam oddać. Miejsce oddaży jest stałe. Karteczki oczywiście z odzysku, towar to nadwyżka ze skipa.
Oddawanie nadwyżek – miejsca stacjonarne i w sieci

Wyrwałam przed przyjazdem MPO, przytachałam spod sklepu i wiem, że nie przejem. Co zrobić z tymi produktami? Pierwsza akcja dla mnie to – jeśli wiem, że ktoś używa takich produktów – to pytanie po rodzinie i znajomych w okolicy, czy nie potrzebują tych, które znalazłam. Tak jak pisałam w poście o fregańskim kodeksie zachowań, zawsze informuję ich o źródle pochodzenia, bo wiem, że dla niektórych ma to znaczenie – a reszta po prostu wie, że ma zachować pełną czujność 😉 Gdy po takiej oddaży zostają mi nadwyżki, próbuję je rozdać. Jak i gdzie to zrobić?

Stacjonarnie są dostępne jadłodzielnie (czym są pisałam też tutaj), w czasach pandemii pojawiły się stoły sąsiedzkie. Są to dostępne szafki, stoły i lodówki, najczęściej przy jakimś urzędzie miasta, gdzie możecie zostawić lub znaleźć żywność. Uwaga, ich organizatorami są ludzie! Nie instytucje państwowe – te udostępniają miejsce, a w przypadku lodówek prąd. Wszelkie formalności, zgody, sprzęty, organizują wolontariusze.

Gdzie można je znaleźć? Lista stacjonarnych jadłodzielni często znajduje się w lokalnej grupie fregańskiej. Jako że urzęduję w Warszawie, korzystam z listy z mojej ukochanej grupy na fb Freeganism, dumpster diving, food sharing – Warszawa. Ponieważ ciągle powstają nowe miejscówki, warto zajrzeć na odpowiednik tej grupy w Waszej okolicy.

W sieci dominują u mnie grupy facebookowe zarówno do odbioru, jak i oddaży: wspomniana grupa Freeganism, dumpster diving, food sharing – Warszawa. Do nich dodam jeszcze Foodsharing Warszawa oraz Freeganizm Polska. I koniecznie lokalna śmieciarka! To również spoko miejsce, aby znaleźć odbiorców. Co proponuję zrobić osobie początkującej przy oddaży nadwyżki, to na początek spróbować oddać w jednej grupie. Ilość osób chętnych i komentarzy może czasem przerosnąć jednego, ogarnianego z doskoku facebooka. A z czasem zobaczysz, gdzie najbardziej komfortowo dla Ciebie rozchodzi się ta nadwyżka.

Dlaczego wspominam o komforcie? Bo chcę Cię ustrzec przed błędnym kołem narastającej frustracji. Znajdujesz ogromne ilości produktów, chcesz aby zostały zagospodarowane. Rozdajesz po rodzinie, sąsiadach, znajomych. Dajesz ogłoszenie na śmieciarce czy grupie freegańskiej, a pod nią zgłoszenia. Ich ilość jest różna (choć czasem łatwa do przewidzenia, zależnie co i kiedy oddajesz), czasem nie ma ich wcale. Jak nie ma wcale na jednej, drugiej, trzeciej grupie trochę serce Ci się łamie, bo się zmarnuje. Możliwe, że wystawisz pod śmietnik, zawieziesz do jakiejś jadłodzielni (choć tych wciąż jest niewiele i są okolice, gdzie do najbliższej jest kawałek), a może wmusisz w siebie lub w kogoś, choć tego nie planowałaś 😀

Co gdy zgłoszeń jest mnóstwo? Dla przykładu – ostatnio oddawałam znalezione przybory higieniczne: kilkanaście paczek mokrych chusteczek, pasty do zębów, folię plastikową i inne. W ciągu 15 minut na jednej grupie pojawiło się ponad 50 komentarzy i wciąż przybywały. Po 2 godzinach było ich 90 – z czego część moja z ustaleniami dotyczącymi odbioru. Co wtedy? Sprawa oczywista – wybrać osoby, do których trafi nadwyżka i do nich napisać. Ale poza komentarzami ludzie piszą wiadomości prywatne, wiele postów to tylko “poproszę” albo “chętny/a”, “rezerwuję”. Co wtedy? Można dopytywać, odblokowywać skrzynkę messengera, prosić o szczegóły. To może być nieco frustrujące przy większej liczbie oddaży czy komentarzy, przecież musimy wpasować takie przekazanie w swój często zapchany grafik. I znowu – co wtedy? Ja na takie ewentualności mam to:

Szkic postu oddażowego

Zawsze umieszczam określone informacje już w poście na facebooku, aby ułatwić sobie i chętnym współpracę. Mogę spędzić wtedy mniej czasu na odświeżaniu strony, a i osoby chętne wiedzą, czy w ogóle brać odbiór pod uwagę.

Co w takim poście powinno się znaleźć?

Po 1 że jest to nadwyżka ze skipa. Daje to informację, że nie wiemy w 100% jak było to przechowywane, że opakowanie może być uszkodzone, że możemy nie być pewni stanu tego, co oddajemy. Jeśli coś jest do spożycia na już to też warto wspomnieć. Poza tym, jak czasem wspominam na instagramie, niektórzy po prostu nie chcą towaru ze śmietnika – i mają do tego prawo.W końcu freganizm to nie tylko kosze i kontenery (tutaj raczej dumpster diving). Co jeszcze jest freganizmem na wyciągnięcie ręki? O tym na bieżąco tutaj, ostatnio pokazuję Wam sporo nowych też dla mnie odkryć 🙂

Uporządkowana oddaż, oznaczone rezerwacje i daty odbiorów. U mnie ułatwia to sprawę i nie muszę się wracać do domu jak o czymś zapomnę. Od razu też widzimy, co nam jeszcze do oddania zostało – nie fatygujemy kogoś niepotrzebnie!

Po 2 gdzie i kiedy jest możliwy odbiór. Ja podaję okoliczny przystanek autobusowy, czasem ramy czasowe (np. jutro od 16 do 20). Nigdy nie podawaj swojego dokładnego adresu! Dlaczego? A czy jest łatwiejsza informacja dla złodzieja niż “oddam jutro po 16 tu i tu, mieszkania X, bo jestem na urlopie i nikogo nie ma w domu”? No właśnie. Warto więc wybrać jakiś wygodny dla Ciebie punkt w okolicy i tam umawiać się na oddaże. Można też w konkretnym miejscu zostawiać coś w ramach oddaży bezkontaktowej – co też jest istotne w obecnej sytuacji. A czasem po prostu nie możesz na kogoś czekać i wtedy po prostu zostawiasz w umówionym miejscu i już 🙂

Po 3 co i w jakiej ilości jest do odbioru. Czasem załapie się nam na zdjęciu coś, czego oddać nie chcemy (ile razy dopytywanie jest o zwierzęta, które weszływ kadr :D), na podstawie zdjęcia ciężko określić ilość. Dodatkowo łatwiej wszystko ogarnąć – można obok rozpiski przy większej ilości towaru od razu pisać, co jest dostępne a co oddane lub zarezerwowane. Zajmuje to chwilkę, ale można oznaczyć osoby, które dany towar rezerwują. Z mojego doświadczenia polecam informację o przedmiocie oddaży umieszczać na końcu lub przynajmniej w połowie postu. Wtedy osoby chętne muszą przeczytać, gdzie i kiedy możliwy jest odbiór – zmniejszy to ilość pytań pod postem, na które trzeba odpowiadać, bo ktoś nie przeczytał do końca.

Ja od siebie dodaję sprawdzoną formułkę, która trochę odciąża moje sumienie, głowę i skrzynkę pocztową. Zainspirowałam się Panią, która w swoich postach prosi o umieszczenie emotikonki w komentarzu na znak, że ktoś przeczytał post. W moich postach, bez względu czy to nadwyżka czy coś z domu, co mi zalega, wpisuję prośbę o nie pisanie do mnie wiadomości prywatnych (prv/priv), zgłaszanie się wyłącznie w komentarzach i potwierdzenie, kiedy zgłaszający może to odebrać. Ostatnio dodaję również zdanie, że osoby piszące na priv blokuję. Dlaczego? Może wydawać się to śmieszne, dla niektórych to przerost formy nad treścią albo strata czasu. Dla mnie to oszczędzanie czasu. Ogranicza to skupianie się na komentarzach, w których widnieje wspomniane wyłącznie “poproszę”, “zgłaszam się”, “rezerwuję”. Wiem, że ktoś nie poświęcił 10 sekund na doczytanie mojego krótkiego posta – dlaczego więc mam poświęcać swój czas na dopytywanie, a gdzie, a kiedy, a co chcesz odebrać? Dodatkowo będąc na bieżąco z grupami oddażowymi widzę osoby, które notorycznie zgłaszają się pod wszystkimi publikowanymi postami w całej Warszawie. Później nie przyjeżdżają, jest problem z odbiorem, z brakiem kontaktu. Dlaczego mam rezerwować towar dla kogoś, kto później nie ma czasu napisać “słuchaj, wiem, że umówiliśmy się dzisiaj na 15, ale nie przyjadę” gdy jest wiele innych osób, które też są chętne? Mam nadzieję, że przyznają mi rację te osoby, które też zostały wystawione przy oddaży. Wiem jedno – ktoś, kto raz mnie wystawił bez słowa jest przeze mnie blokowany bez sentymentów.

I na koniec – szanujmy wzajemnie swój czas! gdy już wszystko się rozejdzie niech pojawi się na początku informacja o tym, że wszystko oddane! Ja dodatkowo blokuję komentarze, aby nie spamować grupy. Można taki post też zwyczajnie usunąć. Ja swoje często zostawiam, aby pokazać ludziom co można znaleźć na skipie i ich tym sposobem zachęcić. Czasem załączam linka do instagrama lub strony, jeśli regulamin grupy na to zezwala. Może kogoś to zainteresuje. Przecież jeśli przekona to choć jedną osobę do wybrania się na pierwszy skip to gra jest warta świeczki.

Pytanie do Ciebie na dziś – jak powstanie u Ciebie nadwyżka, oddajesz ją w internecie lub stacjonarnie? Co najczęściej znajdujesz w hurtowych ilościach? Podziel się ze mną w komentarzu 🙂

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Archiwa